Spotkaniem w Rząśni z miejscowymi Czarnymi rozpoczęliśmy naszą przygodę z II-ligową siatkówką. Ostatecznie ulegliśmy po tie-breaku i chociaż przed wyjazdem jeden punkt bralibyśmy w ciemno, to okazuje się, że mieliśmy całkiem realną szansę na wygranie całego meczu.

 

Wyjściowy skład stworzyli tym razem Kamil Ziętek, Wojtek Dziurkowski, Mikołaj Kurek, Damian Marcjan, Mateusz Wieczorek, Artur Helman oraz libero Przemek Lisiecki. Z ławki szansę na pokazanie się na parkiecie otrzymali Sebastian Skierka, Michał Torzewski, Michał Janiszewski, Łukasz Kuczmaszewski, Mateusz Kubiński oraz Marcin Wlazik.

 

Początek meczu w naszym wykonaniu wyglądał bardzo obiecująco. Niestety od około 10-tego punkt uwidoczniła się duża przewaga gospodarzy, którzy bezlitośnie wykorzystywali nasz każdy błąd, finalnie rozbijając nas 25 - 15.

 

Drugi set to większa kontrola wydarzeń na parkiecie z naszej strony. W pewnym momencie prowadziliśmy nawet 16 - 11 i choć rywale załapali się na grę, nerwowa końcówka należała do nas. Wygraliśmy 25 - 23 notując pierwszą historyczną partię na II-go ligowych parkietach.

 

Niestety kolejna odsłona nie była dobra w naszym wykonaniu. Mieliśmy duże problemy w ataku, a gracze Czarnych po raz kolejny spokojnie ogrywali nasz blok i defensywę. Mimo wielu zmian nie potrafiliśmy podjąć walki i koniec końców ulegliśmy 25 - 17.

 

Czwarta część meczu rozpoczęła się od prowadzenia Rząśni 3 - 0. Szybko wzięty czas okazał się skuteczny, a dużo wyższa skuteczność ataku w naszej drużynie dała nam minimalną przewagę przy ostatnich piłkach. Po kapitalnej walce udało nam się ugrać 25 oczek, co dało nam bardzo ważny jeden punkt.

 

W tie-breaku mimo obiecującego startu nadzialiśmy się na serię zagrywek rozgrywającego z Rząśni, który praktycznie wyjaśnił całą sytuację. Do samego końca odrabialiśmy punkcik po punkciku, ale na więcej nie starczyło już czasu. Wynik końcowy tego seta to 15 - 12 dla gospodarzy, którzy zgarnęli dwa oczka.

 

Mimo przegranej wracaliśmy do domu z podniesionymi głowami. Zdobyty na bardzo trudnym terenie punkt jest dobrym prognostykiem przed kolejnymi spotkaniami. Daliśmy z siebie tyle ile w tym dniu mieliśmy, ale wiemy też, że są w naszej grze jeszcze rezerwy. Traciliśmy za dużo punktów w seriach po niekoniecznie mocnych zagrywkach rywali co będziemy się starali wyeliminować, na pewno możemy również lepiej grać w ataku na lewym skrzydle. Udowodniliśmy sobie i wszystkim, że nie będziemy się kłaść na parkiecie przed żadnym rywalem i zrobimy wszystko, żeby utrzymać się w rozgrywkach centralnych.

 

Za tydzień do Słupcy przyjedzie prawdopodobnie główny faworyt do awansu do I ligi. Drużyna LPKS Borowno naszpikowana jest graczami, którzy występowali już na wyższym poziomie, a o jej sile decydują min. były reprezentant Polski Robert Szczerbaniuk oraz atakujący Michał Kaczyński, który przez kilka sezonów występował na parkietach Plus Ligi w zespole Częstochowy. Mimo tego czekamy na to spotkanie z niecierpliwością i już dziś zapraszamy wszystkich do hali SP3. Po raz kolejny potrzebować będziemy waszego wsparcia!

 

źródło: SPS Konspol Słupca

Visualscope.com

 

vigo250

pzps

systemcentralny

logoSOS

mas

 

ogloszeniezsms

sms

banner

liceumenergetyk1

logososkalisz 

aps