Tylko jednego seta byli w stanie urwać zawodnicy Lechii Tomaszów Mazowiecki drużynie Krispolu Września. Zespół, który wygrał fazę zasadniczą I ligi męskich rozgrywek siatkarskich wyraźnie obniżył formę na fazę play-off i może zakończyć rozgrywki poza podium. Podopieczni Mariana Kardasa pewnie wygrali oba pojedynki rozgrywane w Tomaszowie Mazowieckim i do wywalczenia trzeciego miejsca pozostaje im tylko wygranie jednego spotkania.

 

Od początku seta na boisku przeważali goście. To oni po autowym ataku Michała Błońskiego jako pierwsi objęli dwupunktowe prowadzenie, które z biegiem trwania seta regularnie powiększali. Dwie skończone akcje przez Tomasza Narowskiego sprawiły, że zrobiło się 6:9, a kiedy chwilę później Damian Wierzbicki wykorzystał kontratak, przewaga siatkarzy Krispolu wzrosła do czterech ,,oczek”. Przyjezdni z każdą piłką potwierdzali swoją dominację na boisku. Pojedynczy blok Wojciecha Kaźmierczaka był tego najlepszym przykładem. Dodatkowo miejscowi mieli coraz większe problemy ze zdobywaniem punktów i nie potrafili zmieścić się w pomarańczowym. W efekcie tego mieli już znaczną stratę (9:15), którą próbowali odrobić, ale bez spodziewanego rezultatu. Najbliżej byli po zagraniu Janusa (20:23), jednak to było wszystko na co ich było stać w tej partii. Narowski dał swojemu zespołowi piłki setowe i ten sam zawodnik skończył ostatnią akcję premierowej odsłony spotkania wygranej pewnie przez siatkarzy z Wrześni do 21.

 

Dwa pierwsze punkty drugiej partii padły łupem gospodarzy, jednak po asie serwisowym Filipa Frankowskiego był remis. Podopieczni Bartłomieja Rebzdy próbowali uciec swoim rywalom po raz kolejny, ale ich przeciwnicy szybko niwelowali straty, a w środkowym fragmencie seta włączyli wyższy bieg. Świetnie dysponowany w elemencie bloku był Wojciech Kaźmierczak i to jego trzy ,,czapy” dały prowadzenie gościom 12:9. Dodatkowo Wiktor Musiał nie zmieścił piłki w boisku, dzięki czemu sytuacja stawała się analogiczna jak w poprzednim secie, z tą jednak różnicą, że zawodnicy Lechii szybciej wzięli się za odrabianie strat. Po zagraniu Bartłomieja Neroja mieli swoich rywali na wyciągnięcie ręki (13:14), ale przyjezdni odparli ich atak i powrócili do trzypunktowego prowadzenia. Kiedy Kamil Gutkowski nie skończył posłanej do niego piłki, stało się jasne, że wygranie tej partii przez zawodników Lechii będzie bardzo trudne. Wprawdzie nie można im było odmówić walki do końca, gdyż dobry blok Neroja połączony z trafieniem piłką w antenkę przez Frankowskiego pozwalał im mieć nadzieję (20:21), ale po raz kolejny do wyrównania, a następnie powalczenia o zwycięstwo zabrakło im czasu.

 

Podrażnieni miejscowi nie zamierzali jednak tak łatwo się poddawać. Po wyrównanym początku trzeciej części meczu po autowym zagraniu Mateusza Jóźwika odskoczyli na dwa punkty. Dobra seria zagrań Wiktora Musiała, czy to w elemencie ataku, czy bloku oraz skończony kontratak przez Kamila Gutkowskiego sprawiły, że na tablicy wyników było 10:6, a na parkiecie role się odwróciły. To siatkarze z Tomaszowa Mazowieckiego nadawali ton grze i wydawało się, że powrócili do stylu jaki prezentowali w fazie zasadniczej. Wprawdzie przez chwilę punkty były zdobywane naprzemiennie, ale błąd techniczny Filipa Frankowskiego i kolejne świetne zagrania Musiała nie pozostawiały złudzeń, że mecz nie zakończy się w trzech partiach (17:11). Nadzieje w ekipie z Wrześni nieco odżyły kiedy zapunktowali trzykrotnie pod rząd (15:19), ale do końca seta udało im się zdobyć tylko jedno ,,oczko”. Team Rabzdy wyraźnie się rozpędził i po świetnej końcówce w wykonaniu pary Gutkowski-Musiał przedłużył ten pojedynek.

 

Drużyna prowadzona przez Mariana Kardasa nie chciała doprowadzać do tie-breaka, dlatego od początku czwartej partii dążyła by uzyskać przewagę, która pozwalałaby im kontrolować tego seta. Udało im się to po asie serwisowym Damiana Wierzbickiego oraz wykorzystanym kontrataku przez Filipa Frankowskiego (5:8), który rozgrywał dobre zawody. To właśnie jego dobrze ustawione ręce pozwoliły powiększyć różnicę punktową dzielącą obie ekipy. Jak się później okazało zaliczka wypracowana na początku okazała się być wystarczającą do wygrania całego spotkania. Wprawdzie siatkarze Lechii kilkukrotnie zbliżali się na dwa punkty, ale pozycja ekipy Krispolu nigdy nie byłą zagrożona. Szczególnie dobrze prezentowali się w elemencie bloku, a kiedy Mateusz Jóźwik dołożył jeszcze skuteczność w polu serwisowym to gospodarze powoli zaczęli spuszczać głowy (13:18). Krótki zryw na jaki się zdobyli nie wystarczył. Po skończeniu ataku przez Wierzbickiego przyjezdni mieli aż pięć piłek meczowych, a dotknięcie siatki przez Pawła Rusina zakończyło ten pojedynek.

 

KS Lechia Tomaszów Mazowiecki – APP Krispol Września 1:3
(21:25, 23:25, 25:16, 19:25)

Stan rywalizacji: 2:0 dla Krispolu Września

 

źródło informacji: Informacja prasowa

Visualscope.com

Amica

M H Logo

Faber

Kaczmarek

Kawon

MK Cafe

Veolia2

Strauss Coffee

 continuumpoznan

centrum robotyki




vigo250

pzps

systemcentralny

logoSOS

mas

 

ogloszeniezsms

sms

banner

liceumenergetyk1

logososkalisz 

aps